W kraju mamy już nie epidemię, a pandemię cukrzycy – alarmuje prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Potwierdzają to dane NFZ, z których wynika, że z cukrzycą zmaga się już 3 mln Polaków, a za 7 lat będzie ich o milion więcej.

Liczba chorych na cukrzycę rośnie w kraju w zastraszającym tempie. W 2014 r. chorowało 2,55 mln dorosłych Polaków, a w 2018 r. liczba ta wzrosła do 2,86 mln. Wśród dorosłych dominowały osoby powyżej 55 lat. Osoby chore stanowiły w 2018 r. 9,1 proc. populacji dorosłych.

Zdaniem ekspertów odsetek chorych w rzeczywistości jest zdecydowanie wyższy. – Szacuje się, że ok. 20 proc. kolejnych chorych nie jest świadomych tego problemu – przekonuje prof. Zozulińska-Ziółkiewicz.

Jak wyjaśnia ekspertka cukrzyca to „cichy zabójca”. Często diagnozowana jest dopiero w stadium dającym inne powikłania. – Z danych NFZ wynika, że dramatycznie wzrasta liczba amputacji wykonanych u pacjentów z cukrzycą. W latach 2014-2018 odsetek ten zwiększył się o ponad 22 proc. Co gorsze, wielu chorych przed operacją nie miało rejestrowanej żadnej wizyty u diabetologa, a o swojej chorobie dowiedzieli się dopiero w momencie wystąpienia powikłań stopy cukrzycowej – komentuje ekspertka. W jej opinii to dowód, że kraju kuleje nie tylko proces diagnozowania choroby, ale również cały system opieki nad takim pacjentem.

Profesor przyznaje, że w ostatnim czasie faktycznie wiele się zmieniło w obszarze opieki nad chorymi z cukrzycą. Ale jej zdaniem to dopiero początek walki z chorobą w kraju. Musimy finansowanie poprowadzić tak, aby pacjenci z cukrzycą mieli poszerzany dostęp do nowych technologii lekowych, o których już wiadomo, że są skuteczne.

Przede wszystkim… edukacja

Specjalistka podkreśla, że aby zatrzymać tsunami jakim jest cukrzyca w naszym kraju, konieczne są też działania zwiększające efektywność profilaktyki.

– Musimy podjąć wysiłek skutecznej edukacji od najmłodszych pokoleń, aby nauczyły się spalać ten nadmiernie spożywany cukier, a w kolejnych latach nie zmagać się z otyłością. Ale także musimy lepiej edukować pacjentów z cukrzycą, by ci mieli większą świadomość, jak należy postępować z chorobą. Bo brak przestrzegania zaleceń lekarskich w tej grupie chorych jest olbrzymim problemem – przyznała.

Pogląd ten podziela Adam Niedzielski, prezes NFZ. Dlatego Fundusz postanowił dokładnie sprawdzić, jak wygląda sytuacja w przypadku tej choroby. W tym celu opracowano specjalny raport o cukrzycy. – Zebrane dane wyraźnie pokazują, że życie Polaków jest zagrożone, a niewiele potrzeba, żeby zminimalizować ryzyko choroby. W naszych działaniach skupiamy się teraz na profilaktyce, ponieważ zapobieganie jest znacznie skuteczniejsze niż drogie leczenie i farmakoterapia – podkreśla prezes i zaznacza, że Fundusz już kładzie coraz większy nacisk w profilaktykę, mając świadomość, jakie są koszty jej zaniechania.

Wysokie koszty leczenia

– Cukrzyca jest bardzo dobrym przykładem, jak tragiczne w skutkach mogą być zaniechania na poziomie profilaktyki. Z danych płynących z systemu wiemy, że w kraju mamy blisko 3 mln takich pacjentów. W latach 2013-2018 zachorowalność rejestrowana na cukrzycę wzrosła wśród dorosłych o 13,7 proc. W 2018 r. liczba dorosłych, którym udzielono świadczenia z rozpoznaniem cukrzycy (głównym lub współistniejącym) wyniosła 2,18 mln. W porównaniu z 2013 r. stanowi to wzrost o 14,2 proc. Wśród osób poniżej 18 lat udzielono świadczeń 15,8 tys. chorym – wylicza szef NFZ.

Łączna wartość refundacji świadczeń, wyrobów medycznych i leków stosowanych w leczeniu cukrzycy wyniosła w 2018 r. 1,9 mld zł. Dopłata pacjentów wyniosła w 2018 r. 0,45 mld zł i była o 35 proc. wyższa niż w 2013 r.

Prezes Niedzielski zwraca uwagę, że uwzględniając szybkość z jaką cukrzyca atakuje nasze społeczeństwo, system będzie miał z tym olbrzymie problemy w kolejnych latach. – I nawet 6 PKB w tym nam nie pomoże – zaznacza. Dlatego musimy skupić się na przeciwdziałaniu przyczynom cukrzycy, ku czemu właśnie zwraca się Fundusz.

Niewykorzystany potencjał

Jak z kolei wskazuje Alicja Szewczyk, konsultant krajowy w dziedzinie pielęgniarstwa diabetologicznego, edukacja zdrowotna w systemie ochrony zdrowia jest domeną pielęgniarek.

– Problem w tym, że szkolone pielęgniarki są deficytową kadrą. W efekcie czego nie pełnią one codziennych dyżurów w placówkach oświatowych, a kiedy tam już są, to brakuje im czasu na prowadzenie takich działań. Podobnie to wygląda w przypadku położnych czy pielęgniarek POZ. Nadmiar obowiązków ogranicza temu personelowi możliwość podejmowania zbyt wielu działań w zakresie profilaktyki zdrowotnej. Z drugiej strony mamy w kraju 4 tys. przeszkolonych pielęgniarek w zakresie opieki diabetologicznej, niestety w szpitalach nawet na oddziałach diabetologicznych nie zatrudnia się ich w roli edukatorów, chociaż taką możliwość przewidują przepisy. Czyli nawet tam, gdzie mamy pewien potencjał pozostaje on niewykorzystany – podkreśla konsultantka.

Jak wskazuje Szewczyk szeroki dostęp do niezbędnej w terapii cukrzycy edukacji w rezultacie przyczynia się do poprawy zdrowia chorych i jakości życia oraz redukcji powikłań cukrzycy. Przynosi przez to ewidentne oszczędności dla systemu.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski przekonuje, że wszystkie te problemy resort zdrowia dostrzega i podejmuje wysiłek, by w ramach koszyka świadczeń refundowanych i opieki koordynowanej schemat opieki nad pacjentami z cukrzycą był coraz skuteczniejszy. – Od dłuższego czasu brakowało nowych technologii lekowych w leczeniu tych chorych. Podjęliśmy już kroki, aby to zmienić – zaznaczył i dodał, że także ministerstwo widzi potrzebę zwiększenia wysiłku promującego edukację prozdrowotną Polaków.

Jak dodaje prof. Zozulińska-Ziółkiewicz, należy sprawić, aby edukacja stała się świadczeniem gwarantowanym.

Co zwiększa ryzyko cukrzycy?

– Mniejsza aktywność fizyczna i nieodpowiednia dieta wpływają na wzrost liczby osób otyłych, dla których wskaźnik BMI jest równy lub wyższy 30 kg/m2. Otyłość, zwłaszcza otyłość brzuszna, jest najistotniejszym czynnikiem ryzyka cukrzycy typu 2 – podaje Fundusz w swoim raporcie. Związek cukrzycy typu 2 i otyłości wynika z insulinooporności. Z kolei insulinooporność powiązana z zaburzeniami komórek trzustki prowadzi do cukrzycy.

Wśród czynników sprzyjających cukrzycy wymienia się niewystarczającą aktywność fizyczną, która dodatkowo hamuje utlenianie glukozy, zmniejsza aktywność komórkowych transporterów glukozy i nasila efekt zwiększonej produkcji kwasów tłuszczowych.

Ryzyko cukrzycy zwiększa niewłaściwa dieta. Już w lutym Narodowy Fundusz Zdrowia alarmował, że otyłości, a w konsekwencji rozwojowi cukrzycy sprzyja zwłaszcza picie kolorowych, słodzonych napojów. Ich nadmierne spożycie wiąże się z rozwojem zaburzeń metabolicznych oraz cukrzycy typu 2. Wyniki badań wskazują, że osoby, które sięgają po słodzony cukrem napój raz lub dwa razy dziennie miały o 26% wyższe ryzyko zachorowania na cukrzyce typu 2, niż osoby spożywające mniejsze ilości tego typu napojów (poniżej jednej porcji miesięcznie).

Nieleczona lub leczona niewłaściwie cukrzyca może doprowadzić do licznych komplikacji – udaru, ślepoty, niewydolności nerek i choroby wieńcowej. Niebezpieczna dla zdrowia człowieka jest także cukrzyca niezdiagnozowana (stan podwyższonego stężenie glukozy we krwi, czyli hiperglikemia). Przewlekła hiperglikemia może powodować uszkodzenie, zaburzenie czynności i niewydolność różnych narządów, zwłaszcza oczu, nerek, nerwów, serca i naczyń krwionośnych.

źródło: rynekzdrowia.pl

Share →