Co można zrobić, żeby poprawić dostęp pacjenta do najlepszego jakościowo diagnozowania i szybkiego leczenia – zastanawiali się w czwartek (14 grudnia) w Warszawie uczestnicy konferencji „Onkologia 2017 – podsumowanie roku”.

W spotkaniu wzięli udział lekarze i eksperci z dziedziny zarządzania ochroną zdrowia, konferencja odbyła się pod patronatem merytorycznym Polskiej Unii Onkologii

Jak powiedział PAP prowadzący spotkanie dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, onkolog z Centrum Onkologii – Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie w Warszawie , celem było pokazanie, „jak wielki jest postęp naukowy w dziedzinie onkologii, a także co do tej pory zrobiło środowisko onkologów w kontaktach z decydentami i co można zrobić, żeby poprawić dostęp pacjenta do najlepszego jakościowo diagnozowania i szybkiego leczenia”.

– Mówiliśmy też o wtorkowym orędziu premiera Mateusza Morawieckiego. Po raz pierwszy usłyszeliśmy, że zdrowie może stać się priorytetem – podkreślił Meder. – Im więcej podmiotów będzie chciało nas wspomóc w działaniach na rzecz polskiego pacjenta, tym większa szansa, że zmiany szybciej będą wprowadzane i wreszcie pacjenci będą mieli dostęp do nowoczesnych technologii leczenia – dodał.

Jak powiedział, nie zawsze wynikiem nowoczesnego leczenia będzie powrót do zdrowia, ale można przedłużyć życie pacjenta przy względnie dobrej jakości tego życia. Tłumaczył, że oznacza to nieponoszenie kosztów pośrednich wynikających z niewracania do pracy, kosztów dodatkowej opieki i zakupu dodatkowych leków. – Koszty te znacznie przewyższają koszty samej diagnostyki i leczenia choroby, a przede wszystkim edukacji, prewencji i profilaktyki chorób onkologicznych – wyjaśnił dr Meder.

Wskazał też na postępy, które się dokonały w tym roku: „wprowadzono rozwiązania z zakresu nowoczesnej terapii ukierunkowanej na cele molekularne, a także immunologii”. Dodał, że „wciąż jeszcze jednak tylko 50 proc. pacjentów ma dostęp do leczenia nowoczesnego”.

– Chcieliśmy dziś również przypomnieć o zaleceniach Światowej Organizacji Zdrowia, które pokazują, że przez zmianę stylu życia w około 50 proc. przypadków można uniknąć zachorowania na raka albo oddalić je w czasie. Badania kontrolne pomagają uniknąć choroby nowotworowej albo wykryć ją we wczesnym jej stadium i kiedy można ją całkowicie wyleczyć. Podkreślamy to kolejny rok, bo wciąż są braki w edukacji, przede wszystkim nie ma szeroko pojętej promocji zdrowia w mediach publicznych – podkreślił dr Meder.

Wspominał jedną z akcji bezpłatnych badań ultrasonograficznych przeprowadzoną w jednej z najbiedniejszych gmin w Polsce. – Jednego dnia przebadaliśmy ponad 100 osób. Było 85 proc. wyników nieprawidłowych, wymagających dalszej diagnostyki, z czego przynajmniej 15-20 proc. wskazywało na poważne podejrzenie choroby nowotworowej. To pokazuje, jak wiele można zrobić, wcale dużo nie inwestując.

Podczas konferencji prof. Adam Maciejczyk z Dolnośląskiego Centrum Onkologii, prezes Zrzeszenia Publicznych Centrów i Instytutów Onkologicznych powiedział, że „choroby nowotworowe są obecnie największym wyzwaniem w zakresie zdrowia, jeśli chodzi o budżet państwa”. W 2015 r. powstały mapy potrzeb zdrowotnych w onkologii. Jak wyjaśnił prof. Maciejczyk, wynika z nich, że zmiany w organizacji służby zdrowia powinny iść w kierunku „decentralizacji chemioterapii do poziomu dostępności w regionach, decentralizacji radioterapii do poziomu województw i centralizacji chirurgii”.

O programach polityki zdrowotnej, czyli o działaniach z zakresu opieki zdrowotnej polegających na wykrywaniu i realizowaniu określonych potrzeb zdrowotnych czy poprawie stanu zdrowia określonej grupy pacjentów, mówił ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego Jerzy Gryglewicz.

W Polsce programy profilaktyczne realizowane są przez ministerstwo zdrowia, NFZ i jednostki samorządu terytorialnego. Jak zauważył ekspert, programy NFZ polegające na wysyłaniu zaproszeń na cytologię i mammografię, okazały się mało skuteczne.

– Doświadczenia z innych krajów wskazują, że najbardziej skuteczne są programy lokalne”. Jednocześnie Gryglewicz zwrócił uwagę na wzrost liczby programów lokalnych w tym roku, który jego zdaniem jest spowodowany zmianą w sposobie ich finansowania. „Obecnie programy samorządowe mogą być dofinansowane w wysokości do 80 proc. przez NFZ, a wkład własny może być w wysokości 20 proc. – podkreślił.

Anna Dudzik (PAP)

Share →